Stereotyp gracza – nowy pogląd społeczności polskiej
Ze smutkiem muszę Wam oznajmić, iż powoli kończy mi się pierwszy tydzień ferii, niestety w tym roku zostałem w domu z prostej, a zarazem banalnej przyczyny – zdrowia oraz lenistwa. No ale nie ma co płakać nad rozlanym już mlekiem. Otóż skoro siedzę w domku pora działać i tak właśnie postanowiłem zrobić. Wziąłem z sobą kartkę oraz długopis i zacząłem pisać, ale jeszcze wtedy do końca nie wiedziałem o czym. Gdy nagle... olśniło mnie. Zacząłem pytać, dzwonić i krzyczeć. Za każdym razem zadawałem jedno i to samo pytanie ,,Co Pan/Pani myśli o graczach oraz grach komputerowych?”. Wiem, wiem pewnie wygłupiłem się, ale w szczytnym celu. Ku mojemu zdziwieniu odpowiedzi były zupełnie inne niż się tego spodziewałem.
W pierwszej rozmowie z koleżanką dowiedziałem się, iż gracze są sexy (cokolwiek by to nie znaczyło), więc od razu zacząłem opowiadać w co to ja nie grałem ;-). Jak się jednak okazało kobiety, chodź się to tego nie przyznają – lubią grać i chętnie sięgają po różne tytuły. Szok? W sumie chyba byłem podświadomie na to przygotowany. Druga rozmowa również z płcią piękną, ale tym razem nieco starszą, a chyba każdy z nas wie, że kobiety są jak wino. Znowu to samo pytanie, a odpowiedź równie szokująca co poprzednia.
„ ...Czy Pan niema ciekawszych tematów? No dobrze postaram się odpowiedzieć (..) Gracze komputerowi to normalni ludzie, mają życie, mają dziewczyny, chodzą na dyskoteki. Ich „odmiennością” jest zamiłowanie do gier, co mi akurat nie przeszkadza. Jest z nich więcej pożytku niż strat. Jedyną wadą to zużywający się prąd, który podrożeje, ale jakoś to przeżyję (..) Nie mam nic przeciwko grą, nie wzmagają chyba agresji. Bynajmniej ja się z nią nie spotkałam...”
Hm... czy ja śnię? To już kolejna osoba która nie pojechała po graczach komputerowych, rewolucja? Do tego potrzebowałem kolejnych dowodów. Wybrałem jakiś numer na komórce z nadzieją, że odbierze ktoś starszy – BINGO! Powiedziałem, że przeprowadzam sondaż etc., i czy mógłbym zadać kilka pytań. Na to grubo starszy Pan – Owszem. Kolejny raz zadałem to samo pytanie i kolejny raz uśmiech zawitał na mej twarzy.
,, ...Czasem oglądam jak grają moje wnuczki i muszę powiedzieć, że sam czasem sięgnę po jaką grę (śmiech), ale oczywiście z moim wnuczkiem bo sam bym sobie nie poradził. Gry nie wzmagają agresji, przynajmniej ja tego nie zauważyłem (...) Gry są formą zabawy, powinniśmy często po nie sięgać, pomaga to nam rozładować emocje i zapomnieć o wszystkim. To świetny wynalazek!... ‘’
Wypowiedz tego Pana jednak mi nie wystarczyła, postanowiłem pójść nieco dalej i zasięgnąć po telefon po raz enty. Wystukałem jakiś numer i czekałem. Tym razem miałem nie fart, ponieważ osoba z którą się połączyłem szła ulicą przez co mieliśmy zakłócenia na linii, ale rozmówca trafny - posłuchajcie:
,, ...Mój syn spędza przed komputerem kilka godzin dziennie, ale jeszcze nigdy nie zdażyło się tak aby próbował zaatakować mnie krzesłem (śmiech). Jako matka starszego rocznika nie mam nic przeciwko grą, ale musiałam wytyczyć pewne zasady - pierw nauka później zabawa (...) Mój syn uczy się coraz lepiej, nie wiem może robi to dla gier, ale widzę, że to go pasjonuje dlatego też nie marudzę mu, chodź czasem mnie krew zalewa jak nie chce wynieść śmieci (śmiech), ale jakoś sobie radzimy... "
No proszę, tego się zupełnie nie spodziewałem, aby Matka gracza nie miała żadnych uprzedzeń co do gry - Brawo, a naszemu "bratu" gratulujemy Mamusi ;-). Chciałem już zakończyć to wydzwanianie, ale coś mi mówiło żebym wykonał jeszcze jedną rozmowę, i tak też zrobiłem. Chwyciłem za telefon marki szmelc, wybrałem numer i zaczaiłem się niczym żubr, bo tuż za rogiem na potencjalną ofiarę, którą okazał się starszy Pan (po głosie 50 lat). Więc zadałem mu pytanie i słuchałem:
,, ...Wiem Pan, za moich czasów to my musieliśmy sobie inaczej radzić. Biegaliśmy po lesie, budowaliśmy szałasy, próbowaliśmy jakoś sobie ten czas uzupełnić, ale nigdy nie przypuszczaliśmy, że nasi synowie/córki będę grać w jakieś gry na komputerze i to jeszcze przez Internet (...) Żałuję troszkę, że gry nie ukazały się nieco szybciej, ale to nie znaczy, że nie gram w nie teraz (...) Czasem jak mi syn odpali - Medul of Honor - Czy jakoś tak i czity, to chętnie posiedzę godzinkę. Na prawdę, nie widzę w tym nic złego... "
Tak prawdę mówiąc nie spodziewałem się tego żeby starszy Pan bronił gry, a wręcz przeciwnie – grał w nie! Świat jest piękny! Teraz pora na podsumowanie mojego oryginalnego, a zarazem nieco zabawnego sondażu. Nie czekając dłużej postanowiłem wysłać wypowiedzi w/w osób do kilku moich znajomych, a oto ich wypowiedź:
Łukasz "Alturian" Puchalski, CGM
Jak widzimy sami pismacy są zdziwieni takiemu obrotowi o 180 stopi sytuacji. Postęp? Na pewno! Ten dzień nauczył mnie jednej rzeczy, niezwykle ważnej... Pora skończyć z typowym stereotypem gracz jako mola, teraz na graczy mówimy po prostu – człowiek. Oczywiście, nie myślcie sobie, że wstawiłem tu każdą opinię z jaką się spotkałem. W dniu dzisiejszym nabiłem na swoim rachunku telefonicznym nie małą kwotę do zapłaty, ale warto było. Ten dzień na długo zapisze się w kartach historii e-sportu, jako dzień zwycięstwa gracza nad przesądem. Mam nadzieję, że artykuł Wam się spodobwał oraz zapraszam do podzielenia się swoją opinią na łamach naszego portalu. Jak widzicie zrobimy dla Was wszystko :-). Statystyki: