Jeżeli wyjdziemy z założenia, że e-sport to biznes (co patrząc na rozmach największych imprez lanowych na świecie nie wydaje się tak kontrowersyjnym twierdzeniem) nie może on funkcjonować bez dopływu gotówki, który każda branża generuje. Bez odpowiednich kwot gaming wraca do osiedlowych kafejek i o ile dla wielu powrót do korzeni nie byłby tak tragicznym scenariuszem to cofanie się zawsze jest swoistą porażką. E-sport opiera się na sponsorach, którzy by pozyskać ciekawą formę reklamy gotowi są wpompować weń pieniądze. Co jednak jeśli sponsorzy nagle znikną? Dowód tego na jak kruchym gruncie stoi sport elektroniczny mieliśmy w momencie kiedy kryzys ekonomiczny dał o sobie znać.
Może już czas by poszukać innych rozwiązań finansowych niż żerowanie na firmach partnerskich, co jest bardzo ryzykowne z kilku powodów. Po pierwsze marka, która inwestuje w nas pewne środki ma prawo wpływać na nasze działania, co powoduje brak pełnej swobody ruchu. Taką sytuację zaprezentowało nam swojego czasu D-Link PGS, które po nawiązaniu współpracy z D-Link oświadczyło, iż ze względu na interesy sponsora, drużyna skupiać się będzie głównie na rynku Europy Wschodniej.
Poza tym, współpracując z jakąkolwiek firmą mamy świadomość, iż grając, organizując turnieje, pisząc artykuły reprezentujemy nie tylko siebie ale również markę sponsora, który może nie życzyć sobie niecenzuralnych słów podczas meczów (czego chyba nie da się uniknąć ;p ) lub recenzji konkurencyjnych dlań produktów. Taka postawa blokuje poniekąd nasze działania.
Jakby tego było mało sponsor dziś jest ale już może już zniknąć wraz z budżetem na działalność naszej organizacji. Wtedy niczym gwiazdy polskiej telewizji zostajemy na lodzie. Oczywiście funkcjonują umowy na określone terminy jednak niejednokrotnie widzieliśmy jak cięcia kosztów u firm sponsorujących działania rodzimych zespołów odbijały się na ich kondycji finansowej. Jesteśmy uzależnieni od sponsorów i tylko od nich zależy czy Polacy pojadą na dany turniej czy nie.
Jeśli więc nie sponsoring to co? Co innego e-sport może zaoferować odbiorcom jeśli nie reklamę w postaci bannerów na stronach internetowych, koszulkach klanowych czy nazwach zespołów? Znalazłoby się kilka rzeczy.
Internetowe sklepy dla graczy to sposób na zarabianie pieniędzy przez marki e-sportowe od dawna. I słusznie bo znaczącą większość miłośników gamingu stanowią właśnie gracze, którzy aby zapewnić sobie odpowiedni komfort gry potrzebują najlepszego sprzętu. Kto inny jak profesjonalni gracze potrafiłby lepiej doradzić początkującym graczom jaki produkt wybrać? Własne sklepy zakładane przez organizacje, które reklamowane byłyby przez własnych zawodników wydają się bardzo rozsądnym rozwiązaniem. Tym bardziej, że nie musimy zamykać się w kręgu internetowych zakupów. Jest przecież możliwość docierania bezpośrednio do klienta podczas lanowych imprez, gdzie grupa potencjalnych kupców jest często ogromna, a i gwiazdy e-sportu dostępne byłyby na żywo.
E-sport podobnie jak ten tradycyjny sport generuje dużą grupę fanów o czym mieliśmy się okazję przekonać chociażby podczas finałów EPS Polska, gdzie podczas meczu D-Link PGS vs UPC cała sala głośno dopingowała dziewczyny wykrzykując „PGS! PGS!”. Grzechem jest zaniedbywanie tak dużej grupy odbiorców! Nie jeden fan Neo, Paladyna czy Draco chętnie zakupiłby koszulkę z wizerunkiem swojego idola. Jak dużo zespołów w Polsce prowadzi sklepik fana? Jeśli się nie mylę to jedynie Frag-eXecutors i D-Link PGS i to w bardzo zminimalizowanej formie, bo na ofertę składają się jedynie koszulki drużynowe. Od dawna mówi się o zapotrzebowaniu na inne artykuły związane z organizacjami jak np. smyczki, czapki czy chociażby podkładki jednak nikt nic w tym kierunku nie robi. No cóż, wygodniej jest wziąć pieniądze od sponsora...
E-sport sam w sobie nie produkuje pieniędzy. Co nie znaczy, że nie da się na nim zarobić. Serwery gier, płatne wejściówki na turnieje, konta premium na stronach internetowych to kolejne warte uwagi pomysły. Co więcej nikt nie zabrania korzystania z wielu źródeł finansowych. Jeśli nastają trudne czasy i o pieniądze od sponsorów coraz trudniej to podreperujmy nasz budżet którymś z wymienionych wyżej rozwiązań. Dla chcącego nic trudnego.