
Frag eXecutors do domu wraca na tarczy!

Frag eXecutors do domu wraca na tarczy. Niestety marzenia polskich fanów o podium na prestiżowych, globalnych finałach Intel Extreme Masters #4 możemy odłożyć na półkę. Blamaż czy kompromitacja to tylko część komentarzy jakie cisną się na język polskim kibicom.
Przyzwyczajeni do zwycięstw sympatycy najlepszej polskiej drużyny po nieudanym występie w Hannowerze powoli zaczynają się wykruszać. Niektórzy winą obarczają najnowszy nabytek FX - Jarka "pasha" Jarząbkowskiego, są też tacy, którzy śmiało twierdzą, że era złotej piątki powoli wygasa. Typowy przykład polskiej mentalności, jaki występuje również w piłce nożnej - są wyniki, są kibice. Sezonowym piknikom, których liczba rośnie wraz z osiągnięciami czas podziękować. Niech pozostaną fanatycy, ludzie którzy pomimo braku formy naszych zawodników będą z drużyną na dobre i na złe (ot taki mój komentarz).
Nieodbiegając już od tematu, przejdźmy do sedna. Jak Frag eXecutors wypadło w Hannowerze? Wystarczy prześledzić naszą relację, którą znajdziecie pod tym adresem. Występ dość przeciętny, na pięć możliwych spotkań w fazie grupowej trzy porażki oraz dwa zwycięstwa. Łączna suma punktów zdobyta przez naszych zawodników wyniosła równe sześć. Czwarte miejsce w grupie, tuż po niemieckim mousesports, szwedzkim fnatic i amerykańskim Evil Geniuses.
Dlaczego na tarczy, a nie z nią? Przedewszystkim brak stosownego przygotowania do turnieju. Przypomnijmy, że polscy zawodnicy na turniej dostali się przysłowiowym rzutem na taśmę, bo zaledwie na tydzień przed imprezą zostali poinformowali o możliwości występu w Hannowerze. Podczas gdy pozostałe organizacje od miesięcy szlifowały swoje zagrania, sklejały taktyki, tak aby zaskoczyć przeciwników. Kilka formacji zrezygnowało z innych występów publicznych na korzyść finałów Intel Extreme Masters. Głównie po to aby lepiej przygotować się do zmagań na targach CeBIT.
Kolejnym argumentem przemawiającym za taki, a nie inny występ Polaków są bez wątpienia warunki do gry. Po pierwszym dniu zmagań śmiało mogę stwierdzić, iż organizatorzy nie sprostali zadaniu. Ciągłe ataki DDoS, które opóźniały grę, ba wstrzymywały ją na kilka godzin a także problemy z siecią doprowadzały zawodników do frustracji. Niejednokrotnie podczas wczorajszego dnia górowały emocje, jednak rzadziej te pozytywne. Tego typu problemy nie powinny występować podczas turniejów takiej rangi (w końcu do ESL możemy wymagać profesjonalizmu).
"Wszyscy mieli takie same warunki" - to zapewne Wasza odpowiedź na moje powyższe wypociny, z którą oczywiście się zgadzam. Jednak przypomnijcie sobię spotkanie ze szwedzkimi zawodnikami, na co dzień grającymi dla organizacji fnatic. Pierwsza połowa to bardzo dobra gra naszych reprezentantów, zakończona wynikiem 9-6 na mapie de_inferno. Polscy zawodnicy będący na fali zwycięstwa, motywujący się nawzajem słabą grą i płaczem GeT_RiGhTa śmiało mogli pokusić się o zwycięstwo w tym spotkaniu. Oczywiście gdyby nie ponad dwugodzinna pauza, jaka miała miejsce podczas zmiany stron.
Znacząca przerwa bez wątpienia wpłynęła na dalszy ciąg pojedynku, niestety tylko na korzyść Szwedów. Była to chwila (o ironio), która wybiła naszych zawodników z rytmu (przypomnijmy, że Polacy zdobyli 6 ostatnich rund pod rząd). W tym samym czasie skandynawscy gracze ochłonęli z narastających emocji, mogli się odprężyć i zagrać spotkanie zaczynając od zera. Tak też z resztą uczynili i to z pozytywnym dla nich rezultatem.

Usprawiedliwień ciąg dalszy, tym razem nieco od strony mentalnej. Turnieje o wysokim prestiżu, skupiające najlepsze organizacje esportowe z całego świata mają dość specyficzny charakter. Poziom jaki prezentują zespoły jest bardzo wyrównany. Tak naprawdę przed rozgrywkami każdy występuje w roli faworyta. Każda drużyna jest w stanie pokonać swojego rywala.
Często zmagania takiej rangi porównywalne są do pewnego rodzaju loterii, która rządzi się nieco innymi prawami. Aby wygrać spotkanie tudzież turniej, oprócz umiejętności potrzebna jest także odrobina szczęścia oraz gorszy dzień rywali. Kończąc już pozwolę sobię na odważne stwierdzenie, iż nie ma przegranych są tylko tacy, którym szczęście nie dopisuje.


Redhunter 03.03.2010 - 20:40

IMEK 03.03.2010 - 20:49

Redhunter 03.03.2010 - 21:27
IMEK 03.03.2010 - 21:52
Wooden 04.03.2010 - 13:57
Naszym zdarza się wypaść w fazie grupowej, a zdarza się wygrać 
IMEK 05.03.2010 - 0:57

IMEK 12.03.2010 - 15:28
Wooden 12.03.2010 - 21:08

Osób online: 18 | Zarejestrowanych: 10274

